Nauczyciele o nauczaniu zdalnym

Jakiś czas temu zastanawiając się nad tym co wydarzyło się ostatnio na świecie i w szkołach, postanowiłam zadać Wam kilka pytań.

Wiemy, ile złego się wydarzyło. Mówi się jednak, że w każdym nawet najgorszym wydarzeniu można znaleźć coś pozytywnego, pozytywną zmianę, rozwój, może jest to czasami tylko refleksja, ale warto zadać sobie pytanie o dobre strony. Takie pytanie pozwala nam również odwrócić sposób myślenia, odwrócić się od zła.

Sami wiemy, że nauczanie zdalne wymogło na nas niesamowitą zmianę w postrzeganiu narzędzi cyfrowych, stały się one niezwykłymi sprzymierzeńcami i chociaż często mamy dosyć spędzania czasu przy komputerze, ta wiedza o różnych możliwościach współczesnej edukacji pozostanie z nami.

Wiemy z drugiej strony jak trudne są relacje w obecnych czasach i może dla nas dorosłych, którzy mamy ustabilizowane życie społeczne, dla nastolatków poszukujących przyjaciół, uczących się relacji, pragnących spędzać czas w grupie przyjaciół– nauczanie zdalne to dramat. Troszkę ratują je spotkania na Godzinie Wychowawczej, spotkania z innymi klasami, szkołami lub nawet krajami, jeśli z takich korzystacie, ale to kropla w morzu potrzeb.

Czy szkoła się zmieni po pandemii? To trudne pytanie, pewnie w jednych miejscach tak, a w innych nie. Jednak z pewnością ten czas przyspieszy wchodzenie polskiej szkoły w nauczanie kompetencji XXI wieku – cyfrowych, poszukujących, nastawionych na pracę własną ucznia wspieraną wskazówkami, praca w grupie. Widzimy też jasno i wyraźnie to o czym naukowcy od dawna mówią – nasza przyszłość jest nieprzewidywalna – musimy uczyć się i naszych uczniów odnajdywania w zmianie, uczenia się ciągle na nowo, poszukiwania nowych rozwiązań.

Wracając do ankiety. Zadałam kilka pytań, które wydawały mi się ważne, odpowiedziało na nie ponad sto dwadzieścia osób. Popełniłam może błąd, że nie rozdzieliłam pytań na różne etapy nauczania – także odpowiedzi są mniej więcej w tej samej ilości od nauczycieli wszystkich przedziałów SP – LO.

Zdecydowanie zgadzamy się, że lekcja powinna trwać 30 minut z możliwością jej wydłużenia w razie potrzeby. Zgadzamy się też, że to dobre wyjście w czasach pandemii

W początkowym okresie nauczania zdalnego przeszkadzał nam brak konkretnych wytycznych, panujący chaos i zrzucenie wszystkiego na nauczyciela, łącznie z odnalezieniem platformy do prowadzenia zajęć!

Oto inne pytania:

Czy lekcje powinny być prowadzone w dokładnym odwzorowaniu planu?

Czy za wszystko powinniśmy oceniać naszych uczniów?

Co nam się udało dobrego/ciekawego zrobić? Mnóstwo rzeczy!

  • wiele projektów on-line, na przykład „Zaproś mnie na swoją lekcję”, „Skype w klasie”
  • radość uczniów z uczestniczenia w zajęciach
  • wypracowanie jasnych kryteriów oceniania, w razie opuszczania zajęć (gdy uczeń mógł w nich uczestniczyć)
  • byli uczniowie, którzy rozwinęli się właśnie na zdalnym i chętniej się uczyli, robili dodatkowe zadania, kontaktowali się częściej niż to wynikało z planu
  • ujawnili się uczniowie, którzy w nauczaniu stacjonarnym byli nieaktywni
  • niektórzy uczniowie mówili otwarcie, że nie mogą doczekać się tych spotkań online z nauczycielem po weekendzie
  • poczucie, że wiele się nauczyliśmy i zyskaliśmy szerszą perspektywę
  •  odzew ze strony uczniów i rodziców jest pozytywny
  • udoskonalić narzędzia komunikacji
  • „ogarnąć” Teamsy, opanować różne narzędzia np. Genially i nauczyć dzieci z nich korzystać
  • uzyskać taką dyscyplinę na lekcji, że nikt nikogo nie wyciszał a na początku był z tym duży problem
  • udało się nawiązać zupełnie inne relacje (pozytywne) z uczniami, którzy podczas tradycyjnych zajęć są wycofani
  • stworzyć lekcje on-line nagrane z terenu – w nauczaniu stacjonarnym raczej nie ma możliwości zabrać uczniów na lekcje w teren
  • Udoskonalenie warsztatu pracy, poznanie nowych narzędzi.
  • Uczniom spodobały się nowe narzędzia nauki i bardzo ich zaktywizowała możliwość umieszczania na przykład na padlecie swoich prac plastycznych, technicznych oraz doświadczeń przyrodniczych, albo tworzenie jednej pracy jednocześnie w chmurze
  • Ciekawe dyskusje pod wpływem przerabianych materiałów, filmów
  • Udało mi się przeprowadzić projekt miesięczny „Zwiedzamy Polskę lokomotywą Tuwima”
  • utworzenie lekcji na kanale Youtube, z których korzystało wiele dzieci/ młodzieży.
  • Zmotywowanie większości uczniów do pracy w trudnych warunkach
  • Przeprowadzenie występu dla mam on-line
  • Uczniowie bardziej uwrażliwili się na siebie, chcieli spotkań i „rozmów o niczym”
  • Zmobilizować rodziców do pomocy
  • Przeprowadzanie dodatkowych klasowych akcji za pośrednictwem kontaktu online stworzenie filmu i prezentacji od wszystkich uczniów dla chorej koleżanki
  • Pokonać własne słabości

A co byśmy zmienili?

  • Zmniejszenie podstawy programowej i zmiana egzaminów końcowych
  • Liczebność grup
  • Wyraźne kryteria oceniania przy nieuzasadnionej nieobecności
  • Być może większe wsparcie wychowawcy
  • Mniej zadawania i zarzucania ucznia pracami domowymi, a więcej omawiania na spotkaniach
  • Sprawdzanie tylko niektórych prac, bo ogrom pracy jest przytłaczający, przygotowywanie zajęć on-line i sprawdzanie zajmuje o wiele więcej czasu, zabiera czas prywatny, po pracy
  • Brak czasu na poznanie kolejnych narzędzi TIK
  • plan B w przypadku przejścia płynnie na lekcje zdalne. Bez przerw 20min, mogą być krótsze.
  • Powinno być więcej szkoleń z aplikacji organizowanych przez szkołę
  • System oceniania podczas zdalnej edukacji.
  • Ujednolicenie sposobu kontaktowania się nauczyciela z dzieckiem, czy zadawania prac. W niektórych szkołach była katastrofa. Każdy nauczyciel miał swój pomysł, przez co panował chaos, trudno było się odnaleźć rodzicom i dzieciom
  • Nauczanie zdalne z różnych powodów faktycznie spowodowało znaczące braki i brak utrwalenia wiedzy i umiejętności uczniów. Widać za to u uczniów było chęć kontaktu – czekali na lekcje on-line, nawet nie po to by się uczyć, ale też pogadać
  • Frekwencja często poniżej 50%
  • Brak dobrych narzędzi
  • Dużo „papierologii” przy natłoku pracy zdalnej
  • Powinny być dokładnie sprecyzowane zasady, formy prowadzenia każdego rodzaju zajęć; laptopy dobrej jakości i jednakowy Internet dla wszystkich

Jakie chwalimy sobie narzędzia TIK, ewentualnie strony:

  • One Note
  • Wordwall
  • Genial.ly
  • Learning Apps
  • Live worksheets
  • E-podręczniki
  • Szalone liczby
  • Forms
  • Khan Academy
  • Test.portal
  • Discord
  • Kahoot
  • Padlet
  • Quizziz
  • Quizlet
  • Math.edu.pl
  • Pistacje
  • Filmy edukacyjne
  • „Fizyka od podstaw”
  • Matemaks
  • Gogle meets
  • Biedronka na globusie
  • Zaproś mnie na swoją lekcję
  • Skype w klasie
  • Sport to pestka
  • Tworzenie filmów na YouTube

Czy dużo się nauczyliśmy?

Czy szkoła zmieni się po pandemii?

A co myślą uczniowie? Popatrzcie tutaj.

Uczeń w czasie pandemii

Pozwoliłam sobie popytać uczniów z różnych zakątków kraju i szkół o to jak się czuli, a właściwie nadal czują w czasie nauczania zdalnego. Udział w ankiecie brali uczniowie w wieku 13-18 lat.

Z czym uczniowie mieli największy problem

Zacznę od pytania wielokrotnego wyboru

Z czym uczniowie mieli największy problem. Tutaj po prostu wstawię Wam słupki.

Zwróćcie uwagę, że największym obciążeniem była dla nich duża ilość zadań – uczniowie mówili mi, że czasami nie potrafią „dogonić końca zadawanych im prac”, bo gdy już coś skończyli i wydawało się im, że mogą odetchnąć, to nagle okazywało się, że w wirtualnej klasie czekały już nowe zadania…

Trudne było dla nich zmotywowanie się – to jest pewnie wielka różnica – czy jesteśmy w realu, czy w domu z komputerem.

Wstawanie z łóżka nie należało do prostych – kto z Was nauczycieli nie miał ucznia pod kołdrą!

Jak się uczniom uczyło i co z gospodarowaniem czasem

Czy nauczyciele sprostali zadaniu

Oczywiście ciekawiło mnie, czy uczniowie uważają, że nauczyciele poradzili sobie z tą jakże trudną i nową sytuacją, która spadła na wszystkich jak grom z jasnego nieba. I popatrzcie:

Co się uczniom podobało

Wybrałam najciekawsze rzeczy, które uczniom się podobały, bo dużo rzeczy im się podobało:

  • Mogłam słuchać muzyki na lekcjach, sprawdzianach itp.
  • To ze oceny mi się poprawiły od czasu zajęć online
  • Więcej czasu z rodziną
  • Dodatkowe fajne i interesujące projekty przy których można było się dobrze bawić.😁
  • Najbardziej podobało mi się to że nauczyciele sobie poradzili i ogólnie cała organizacja.
  • Możliwość zdobywania dobrych ocen z aktywności poprzez udzielanie się na lekcji online
  • Możliwość robienia notatek online oraz możliwość korzystania z pomocnych stron online
  • brak zmarnowanego czasu na same dojazdy do szkoły, które bardzo dobijały mnie w wiele sposobów i uniemożliwiały mi naukę, gdyż podróżowanie zajmowało ponad h w każda stronę, a bliżej szkół niestety nie ma
  • To, że mimo tej ciężkiej sytuacji światowej byliśmy w ciągłym kontakcie i to, że nie chodzimy do szkoły nie spowodowało, że straciliśmy ten kontakt.
  • Możliwość poznania nowego sposobu nauczania.
  • Mogłam pracować w swoim tempie, mając ciszę i spokój. W klasie nie jestem w stanie się tak skupić jak we własnym pokoju.
  • Posiadanie większej ilości czasu i własne gospodarowanie czasem – co kiedy chcę zrobić i czas na hobby
  • Więcej czasu na własne pasje niekoniecznie związane z nauką. Można się wyspać. Cisza i spokój we własnym pokoju.
  • Nie bałam się o to, ze będę musiała pójść do tablicy
  • Zauważyłem, że rozumiem więcej materiału z lekcji, bo uczę się w sposób jaki chce i jaki mi pasuje, nie siedzę z nauczycielem w klasie przez 45 minut. Często dostawaliśmy prezentacje i filmy omawiające temat lekcji i na spotkaniu zadawaliśmy pytania i rozmawialiśmy o mniej zrozumiałych rzeczach. Moje oceny się poprawiły i to nie dlatego, że ściągaliśmy czy coś, po prostu miałem więcej czasu na pracę, na której mogłem się skupić cały czas, bez przerwy, że zaraz mam inną lekcje. Zamiast robić zadanie przez te 45 minut, skupieniu się na czymś innym, i jeszcze czymś innym, i na kolejnej lekcji, powrocie do domu i kontynuowania tam gdzie skończyłem, mogłem je zrobić w jednym posiedzeniu, cały czas skupiając się na tym samym temacie. I to mi pomogło, bo łatwiej było mi wyłapać błędy, bo nie byłem rozproszony
  • Odpowiadając jeszcze na pytanie czy łatwiej było uczyć się i zapamiętać materiał w szkole na lekcjach Nie wiem czy były łatwiejsze czy trudniejsze, to zależało jak nauczyciel się przygotował i jak spędził te 30/45 minut lekcji. Na pewno fakt, że w czasie lekcji mogłem sprawdzać informacje w Internecie, był pomocny, bo nie zawsze zrozumiemy nauczyciela i czasem musimy to przeczytać w innych słowach.

Co się nie podobało

Tu padło mniej zdań, ale bardzo często pojawiało się pierwsze z nich:

  • Ilość zadawanych prac
  • Lekcje o bardzo wczesnych godzinach, niepewność co do lekcji z niektórymi nauczycielami (czy się odbędą)
  • Prowadzenie sprawdzianów i kartkówek. Niestety pomimo opanowaniu całego materiały nie byłam w stanie się wyrobić na sprawdzianach, 20/ 30 minut na cały dział i 25 pytań, to zdecydowanie za mało. Oczywiście były to również pytania otwarte bądź na obliczenia.
  • Brak prowadzenia lekcji przez część nauczycieli, tylko zadawanie zadań zostawiając uczniów bez pomocy
  • Ilość materiału który trzeba było opanować samemu
  • momentami za mało czasu między lekcjami on-line, żeby choć na chwilę oderwać się od urządzenia
  • Komplikacje związane ze sprzętem
  • Czasami brak tłumaczenia na dany temat z pewnych lekcji, czasami brakowało sprzętu gdyż jest używany przez wszystkich domowników. Również lekcje online zżerały bardzo duża ilość internetu i czasami nie starczało
  • Kilku nauczycieli nie przykładało się do nauczania online, bo twierdzili, że wrócimy do szkoły i nadrobimy materiał, plus nie przestrzegali swoich godzin lekcyjnych na początku i zadawali nam zbyt wiele prac jak na poziom podstawowy.
  • Za długie lekcje – powinny trwać krócej niż 50 min
  • W kontekście szkoły najgorsze dopiero przed nami, bo nie ma co się czarować, do nadrobienia mamy duże braki
  • Zdalne nauczanie zupełnie nie jest  dla mnie ponieważ brak mi dyscypliny i będąc cały czas w domu czułam, się tak jakby przez ten  cały czas były wakacje.
  • Pytania od nauczycieli w stylu ,,jak sobie radzicie z kwarantanną,, (to mnie zaskoczyło, bo i ja się o to pytałam, haha)

Czy w szkole było lepiej

No i oczywiście spytałam się uczniów o to, czy łatwiej im było w szkole, gdy pracowali na lekcji i o gospodarowanie czasem i rozkładanie materiału do nauczenia się.

Czy szkoła się zmieni ?

  • Myślę, że nauczyciele będą częściej korzystać z Internetu, żeby na przykład zadawać nam pracę domową.
  • Myślę, że tak. Nauczyciele, jak i uczniowie poznali nowe możliwości, czyli nowe programy, w których można pracować. Moim zdaniem będzie teraz więcej pracy w komputerach.
  • Na pewno pod względem czystości i dbania o zdrowie.

I to wszystko o co zapytałam uczniów. Co dodawali od siebie? Albo nic, albo, że fajnie im się odpowiadało – co znaczy, że maja potrzebę porozmawiania o tym co się dzieje, chociaż skrytykowali nas, gdy pytamy o to jak sobie radzą z kwarantanną 🙂

Jak otrzymać natychmiastową odpowiedź na pytanie, czyli „AnswerGarden”

Witajcie, dzisiaj pierwsze narzędzie do zbierania szybkiej informacji zwrotnej. Możecie również zbierać informacje przez dłuższy czas, a na dodatek z różnych zakątków Polski, czy nawet świata. Tak właśnie stało się z moimi dwoma pytaniami, na które odpowiedziały osoby, z różnych nie znanych mi miejsc w Polsce, no z pewnością była to Gdynia i Poznań!
No to jak to zrobić?

Nie ma nic prostszego!

Wchodzicie na stronę www.answergarden.ch , która wygląda tak:

zjeżdżacie w dół i klikacie w „Create AnswerGarden”:


Wpisujecie Wasze pytanie tutaj:


Możecie wybrać opcje np. „brainstorm” wtedy osoba będzie mogła wpisać więcej odpowiedzi, lub „classroom” wtedy osoba wpisuje tylko jedną odpowiedź. Możecie zaznaczyć ilość znaków.


Wpisać swój login, jeśli chcielibyście dokonywać zmian i oczywiście go zapamiętać, lub ewentualnie podać mail dla przypomnienia loginu.
Na koniec klikacie „create” i gotowe!


Jak się podzielić swoim pytaniem? Na różne sposoby możecie wykorzystać link, ale jak zwykle najprościej jest wygenerować po prostu kod QR.

Owocnej zabawy z Waszymi pytaniami!

Notatka rysunkowa – Agnieszka Kunikowska na języku polskim

Fascynują Was osoby, które rozrysowują swoje lekcje? Mnie tak!
Mamy taką niezwykłą polonistkę panią Agnieszkę Kunikowską w naszym 17 LO w Gdyni. Pani Agnieszka twierdzi, że jej prace to nie arcydzieła, ale ja bym się spierała.
Pani Agnieszka mówi, że zainspirowała ją Sylwia Oszczyk. Kiedyś znalazła jej prace w internecie i pomyślała, że może spróbuje swoich sił. No i zobaczcie:
Sami przyznajcie, rysunki są po prostu wspaniałe!
Pani Agnieszka mówi, że czasem łatwiej coś zrozumieć, jeśli się to rozrysuje. Na języku polskim rysunki przydają się na przykład, gdy trzeba omówić występujących w lekturze bohaterów, tło epoki literackiej czy rozebrać na części proces pisania rozprawki. Uczniowie do tej pory pozytywnie reagowali na rysunki – co wcale mnie nie dziwi! Na dodatek okazuje się, że rysowanie jest zaraźliwe i uczniowie też robią swoje notatki w postaci rysunków.
Pani Agnieszka mówi, że jest dumna, gdy widzi w ich zeszytach samodzielnie wykonane, piękne notatki graficzne. Zwłaszcza, że samodzielnie wykonana notatka jeszcze bardziej utrwala poznane informacje.
Osobiście widziałam kilka prac pani Agnieszki – takich gotowców dla uczniów, które należy uzupełnić informacją.
Ale to już jest wyższa szkoła jazdy – rysunek na tablicy!
Neurodydaktyka mówi, że rysunkowe notatki poprawiają zrozumienie przekazywanych treści. Dodatkowo za pomocą rysunku możemy zapisać bardzo dużo informacji w sposób symboliczny. Z pewnością wielu z Was zdarzyło się notować wiadomości w postaci graficznej – to bardzo ułatwia zapamiętywanie. Zamykacie oczy i widzicie obraz, wtedy już tylko trzeba sobie przypomnieć co na nim jest napisane 😉

Ja tak się uczyłam, ale moje notatki nie były niestety takie ładne 😉

„Rysunkowe notatki to forma wspomagania zapamiętywania poprzez przenoszenie pozyskiwanych informacji do postaci wizualnej w formie różnych ręcznie wykonywanych rysunków, szkiców oraz bohomazów, jest to mieszanka pisma ręcznego, rysunków, ręcznej typografii, kształtów, elementów wizualnych takich jak strzałki, pudełka, linie” to definicja Mike’a Rohde, autora książki „The Sketchnote Workbook”.

No to co? Może i my popróbujemy swoich sił?
Tymczasem za ilustracje serdecznie dziękuję pani Agnieszce Kunikowskiej.
Uważasz, że to ciekawy wpis – podziel się nim.
Polub stronę na FB.
Ilustracje: Agnieszka Kunikowska.

Manuela Correia and her Microsoft Education Lessons on The Skype Plastic Cleanup Brigade

Today I have a great pleasure to present a short conversation with one of the Microsoft Innovative Educator Experts Ms Manueal Correia. Ms Manuela Correia gives Skype Lessons on a very important subject connected with protection of environment. She teaches students through Skype about dangers connected with plastic.

First of all it was wonderful adventure for me and my students to take part in your Skype Lesson.

Thank you too for the trust!

Haha. Manuela how long have you been giving Skype lessons on Microsoft Educator Community and how did it start?

It all started in August 2017 when my Nigerian friend, Oluwakemi Olurinola, asked me to talk about plastic to some of her students attending a summer camp. I had developed an eTwinning project the year before called BLASTIC. So I gathered all I’ve learned from that project, I researched a lot and came up with the “Skype Plastic Cleanup Brigade” lesson.

I think it’s being a huge success. I’ve covered more than 120 classrooms worldwide since. And I’m getting excellent reviews!

Yes, I am sure about it! It is also interesting that you are a music teacher and the Skype Lesson is about environment. How has it happened?

It was 2013 when I discovered “Skype in the Classroom” (it was an independent company back then) and saw Fabien Cousteau’s “MISSION 31” announcement. His team was looking for classrooms worldwide to connect with him via Skype while he would be living on an underwater lab for 31 days to beat his grandfather’s, Jacques-Ives Cousteau, record of 30 days.

I was working on a Comenius project at the time called “A Voyage of Sea Discovery”, so I immediately applied. After many months of ‘hard negotiations’ I was selected.

So, on 9th June 2014, my students and I had an outstanding and memorable chat with Fabien Cousteau himself. For 31 wonderful and delicious minutes he talked about his work there, made us a tour through the Aquarius, and answered our questions… It was a truly unforgettable moment for all of us! And we were the only school in Portugal to get that chance!

This may have been the trigger that ignited my interest about the ocean, I can’t be sure… Plus the fact that I live in a seaside town and I always cared about the environment, and the animals’ welfare, in particular.

Since I joined eTwinning in April 2010 I’ve developed several projects related to the sea or the water, namely “WaterRings”, “BLASTIC” or “Litter@sea”. In my classes our work focuses on the creative side of the projects’ themes. We usually create a musical piece related to the issues, we present it live and/or record it. But I also make use of the potential of Skype in the Classroom to make my students learn more about the scientific aspects of the themes. I think I’m providing them the best of both worlds by offering them a variety of virtual field trips and talks with experts.

Happy you! I saw lessons with Fabien Cousteau’s “MISSION 31” on the Internet – fantastic adventure!

One of the things I loved from your Skype lesson was the additional materials which we could use before and after the lesson. I noticed that a lot of schools from all over the world took part in it. Can you tell us about some of them?

The tools I offer are collaborative tools that I usually use in my eTwinning projects. I’m very grateful for the collaboration and feedback I’m getting from teachers all over the world. I’ve been in more than 120 classrooms across the planet so far. I’m getting more and more requests and some of the teachers are asking for another lesson for their new students. Others are asking me to connect with them again just to let me know about what they’ve been doing.

Let me give you some examples:

  • US, Texas, El Paso: 1st graders (teacher Stormy Daniels). On the first call I presented my normal lesson about plastic pollution and its impact on the environment to the kids. On the second call, those 6 year olds were discussing with me what they have planned to do. They submitted their awareness video to a competition in their town… and they won!!!
  • India, Bhandara: 12-15 year olds (teacher Farhan Khan). They joined forces with a social group to carry out several cleanup campaigns.
  • US, California, Corona: 7th graders (teacher Celia Warren). Clever talks with very enthusiastic teenagers.
  • Bosnia, Sarajevo: 7th graders (teacher AmelaBehmen-Voloder). A very concerned group of students doing a remarkable job in raising awareness.
  • Thailand, Surao Huamknoi: 8 year olds (teacher Patcharin Wongchompoo). I connected with them several times. They are reusing plastic in many different ways for different purposes.
  • Australia: many different groups. In spite of the late hours, these calls were so worthwhile!
  • Canada, Ontario: 6th graders (teacher Heather MacLean). Probably the next generation of environmentalists!

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

It’s amazing to get this wonderful feedback from the teachers I’ve contacted with! It gives me the strength that I need to carry on my quest.

Skype is a very powerful tool. I’m using it to spread the word and raise awareness. So, last summer, I created the “Litter@sea Chats”, little chats where teachers had the chance to share what they’ve done or plan on doing to help fight against this serious threat.

I also created a website – and some of the participants agreed on being part of this team of ‘warriors’ fighting against plastic pollution. I’m planning on doing more of these chats in the future. I think it’s important for teachers to understand that they are not alone on this fight. But I wish I had time to do so much more!

That is magnificient indeed! Do you think that such actions can spread knowledge and change the way of thinking of students and maybe their parents?

Definitely yes! The other day I talked to a 6th grade class from Canada. I noticed that the children were very concerned about what is happening. The next day, one of the mums told the teacher on Twitter that the family has had a long talk over dinner and that now she could no longer use plastic cutlery, plastic bags, products with microbeads and so on.

Can you tell us something about actions which you took part in with your students?

I’ve developed several projects related to this problem. We’ve participated in beach cleanups (one student even found the egg of a ray), and we’ve collected plastic waste, like plastic water bottles, in our town to then use it creatively in our musical pieces. I led a workshop for kindergarten kids and I’m doing my online awareness lessons on a weekly basis.

Is it easy to motivate students in your country to take part in eco-actions?

Not really. As in the rest of the world there are students that really care and others that don’t. But, at least, while they are working on the projects they are listening, learning, and some may even change their behavior afterwards. So we keep pushing every day to raise awareness among young people (and not so young). I believe that we need to learn and understand in order to care and protect. That’s what I’m trying to do also on social media. You may follow me on Twitter (@Litterasea1) or Facebook 

Do you want to add anything more?

Thanks for the opportunity of letting me talk about my work! Single-use plastic is poisoning all the ecosystems on Earth! And humans are also at risk! So we have to stop this nonsense, this mess we all created.

Yes, you are absolutely right! We must take steps towards eco-friendly life otherwise we and our children will have huge problems. In fact we already have them – we can observe it nowadays all over the world.

It was a great pleasure to have you on my blog and speak about such important things. Thank you Manuela I am sure we will meet with some other classes once again!

 

MANUELA CORREIA – a music teacher in Portugal. She began her professional career at the age of 17. She has a degree in Music Education and Piano. Throughout her career shehas  always sought for innovation, having participated in several didactics and musical pedagogy courses, both in Portugal and abroad. She has developed numerous eTwinning projects with her students and has participated in several eTwinning meetings and conferences at national and European level, having won seven national prizes and one European award. She was the coordinator of the school newspaper between 2003 and 2016. She is a MIEExpert (Microsoft Innovative Educator Expert) since 2016 and a Skype Master Teacher since 2017. In August 2017 she has created a Skype lesson – „The Skype Plastic Cleanup Brigade” – and has been in many classrooms all over the world since. She is the founder of the Facebook group „BLASTIC & Litter@sea” and a member of a local group called „Desplastic”. She is married and a mother of two.

 

Uważasz, że to ważny wpis – podziel się nim.

Polub moją stronę na FB

Spojrzenie neurodydaktyka dr Marka Kaczmarzyka na współczesną edukację

Dzisiaj kolejna rozmowa, tym razem ściśle związana z edukacją. Mam wielką przyjemność gościć na blogu doktora neurodydaktyki Marka Kaczmarzyka. Wykładowcy, którego wykłady nieodmiennie mnie zachwycają i rozweselają. Pytania nie dotyczą w zasadzie neurodydaktyki, a edukacji, ale przecież to bardzo bliska droga, a spojrzenie dr Marka Kaczmarzyka na sprawy edukacji jest bezcenne i niezwykle inspirujące.

Jak według Pana powinny być nauczane przedmioty, żeby uczniowie dostrzegali i rozumieli zależności między nimi?

Marzeniem dydaktyków jest budowanie kompetencji z przedmiotów pokrewnych w taki sposób, by te zdobyte na jednym z nich w naturalny sposób przenosiły się na pozostałe, a w konsekwencji przekładały się na rozumienie zależności pomiędzy nimi. Jednakże mózg ludzki funkcjonuje w taki sposób, ze informacje nieużyteczne są eliminowane. Problem w tym, że zarówno informacje jak i kompetencje mogą mieć różną wartość w różnych środowiskach. Jest tak także w szkole, kiedy uczeń funkcjonuje na różnych przedmiotach a każdy z nich ma swoją specyfikę, język, zbiór podstawowych pojęć i oczywiście nauczyciela. Jeśli więc informacje, jakie poznajemy nie tworzą czytelnych ciągów przyczynowo-skutkowych, nasz umysł je po prostu zignoruje. Jest to poważny problem, ponieważ w nauczaniu zrezygnowaliśmy z myśli syntetycznej i podkreślania tego, że nauka, a więc i przedmioty, służą do wyjaśniania tego jak funkcjonuje świat. Powinniśmy, więc wrócić do nauczania syntetycznego pozwalającego na poznanie i zrozumienie zachodzących w świecie procesów jako takich, bez ich sztucznego podziału na dziedziny poszczególnych nauk, a wtedy siłą rzeczy uczeń te zależności dostrzeże. Dotyczy to szczególnie wczesnych etapów kształcenia.

Jakiś czas temu była burzliwa dyskusja, na temat wieku, w którym dzieci powinny iść do szkoły, jak pan mógłby się do tego tematu ustosunkować?

To jest właściwie tylko część pytania.  Powinno ono brzmieć, które konkretnie dziecko i do jakiej  szkoły? To rodzic wie o dziecku najwięcej i to on powinien zdecydować (jeśli to konieczne przy wsparciu specjalistów) czy jest, czy też nie jest gotowe do pójścia do szkoły, a gotowe jest, gdy jest gotowe, a nie, gdy ma 5, 6, czy 7 lat. Rodzic powinien też mieć możliwość wyboru rodzaju szkoły. Jednorodny system, proponujący wszystkim identyczne warunki nie jest tym czego potrzebuje populacja dzieci rozwijających się zasadniczo w własny, indywidualny i niepowtarzalny sposób.

Jak pan myśli, co się dzieje z niezwykłym zapałem dzieci do poznawania „nowego” w starszym wieku i czy przyczynia się do tego szkoła?

Umysł ludzki kocha nowe bodźce, dlatego gdy dziecko idzie do szkoły to na początku wszystko jest dla niego nowe i ciekawe, a więc pobudza do aktywności poznawczej. W późniejszym wieku szkoła przestaje być czymś nowym, przestaje, zatem być również sama w sobie bodźcem takiej aktywności, zwłaszcza, gdy nie pojawiają się w niej nowe obszary do odkrywania i poznawania. Nie sądzę żeby szkoła zabijała ciekawość, po prostu, z powodu tego, że działa w sposób powtarzalny i przewidywalny, przestaje być ciekawa.

Dodatkowo, uczniowie mają różne preferencje i kompetencje, natomiast szkoła nie jest nastawiona na ich odkrywanie. Szkoła nastawiona jest na nauczanie przedmiotów, z których na koniec uczeń zostanie rozliczony.

Czy ocenianie jest bodźcem rozwijającym zdobywania wiedzy? W Szwecji zrezygnowano z ocen na wczesnym etapie nauczania, ale nauczyciele szwedzcy twierdzą, że motywacja uczniów spadła.

Niestety mamy skłonność do mieszania oceny z ocenianiem. Sama ocena nie jest informacją, czy uczeń się rozwija tylko czy jest lepszy lub gorszy od innego ucznia. Służy porównywaniu, a nie dawaniu odpowiedzi czy uczeń sobie radzi, czy nie. Nie jest komunikatem – tak robisz postępy, musisz popracować w tym obszarze, aby rozwijać się dalej.

Przy ocenach, które obecnie istnieją rodzi się raczej współzawodnictwo, a nie odpowiedź na pytanie o rzeczywisty stan wiedzy. Nie mamy odpowiedzi, dlaczego i po co wymagamy. A wymagamy od młodzieży coraz więcej i więcej, bo i wiedza jest coraz bardziej obszerna. Powoduje to silny stres i prowadzi do braku wiary w siebie i załamania u młodych ludzi. Nie wiem, czy pani wie, że w 2017 roku był najwyższy od 25 lat procent samobójstw u młodzieży, w większości spowodowany prawdopodobnie zbyt wysokimi wymaganiami wobec nich.

Z pewnością przyszedł moment na refleksję, co dziecko może nam dać i co chce nam dać.

Co pan myśli o decyzji Singapuru o zaniechaniu robienia egzaminów w szkole (tymczasowo utrzymane zostały egzaminy 12-latków i to ze względu na obawy rodziców)?

W zupełności popieram tę decyzję. Można powiedzieć, że egzaminy w tej formie, do jakiej przywykliśmy, nie mierzą kompetencji i wiedzy dzieci, a tylko kompetencję radzenia sobie ze stresem. Proszę sobie wyobrazić, ze młody człowiek zaczyna pewien etap nauczania i wie, że za 3-4 lata przyjdzie taki dzień, że o przyjmijmy godzinie 9.00 stanie do testu, który pokaże, co ono wie, czego się nauczyło, jakie zadania potrafi rozwiązać. To jest bardzo silny stres, a w takich warunkach nasz umysł pracuje mniej wydajnie niż zwykle – u jednych lepiej, u innych gorzej, co ma niebagatelny wpływ na wyniki egzaminu.

A czy w takim razie nie lepsze by były egzaminy wstępne na uczelnie, tak jak było kiedyś?

Jestem zdania, że w ogóle powinniśmy zrezygnować z egzaminów. Dlaczego nie mielibyśmy zaproponować uczniom na uczelniach czegoś w rodzaju roku zerowego, w czasie, którego mogliby zdecydować, czy to jest właśnie to, czego chcą się uczyć, czy może powinni zmienić uczelnię.

Brzmi to wspaniale i aż żałuję, że nie miałam takiej możliwości w swoim życiu. Jeszcze ostatnie pytanie, czy miałby Pan jakąś radę na polepszenie sposobu kształcenia w obliczu zmian wynikających z postępującej rewolucji technologicznej?

Abstrahując od systemu szkolnictwa, bo to zbyt obszerny temat, poprawę edukacji, jako takiej widziałbym w doskonaleniu relacji. Nauczanie budowania relacji i umiejętności nawiązywania ich również przez samych nauczycieli, jest w pewnym sensie kluczowe. Jeżeli brak jest takiej umiejętności to proces edukacji szwankuje. Co więcej najbardziej wykształcony człowiek, który ma problemy z relacjami, będzie miał trudność w wykorzystaniu swojej wiedzy w przyszłości i przekazania jej innym.

Czy chciałby Pan dodać od siebie?

Rozmawialiśmy o bardzo wielu sprawach. Edukacja to bardzo rozległy temat. Moje pomysły dotyczą zasadniczo spojrzenia na ten proces z perspektywy naszych biologicznych, ewolucyjnych korzeni. To specyficzny punkt widzenia, który może być, według mnie, źródłem inspiracji i interpretacji zjawisk z jakimi zderzamy się w dzisiejszej szkole. Nie uważam jednak tego punktu widzenia za lepszy czy gorszy od innych. Daleki jestem od pouczania kogokolwiek. Zmiana punktu widzenia nie zmienia rzeczywistości, może jednak czasem pozwolić zobaczyć nieco więcej.

Dziękuję serdecznie za bardzo ciekawą rozmowę.

You Tube Nauczyciel przyjazny mózgowi
zdjęcie z: Youtube „Nauczyciel przyjazny mózgowi”

 

Marek Kaczmarzyk – biolog, neurodydaktyk i memetyk. Autor podręczników i programów szkolnych. Doktorat z zakresu chronobiologii obronił w 1998 na Uniwersytecie Śląskim. Od roku 2000 kierownik Pracowni Dydaktyki Biologii (Wydział Biologii i Ochrony Środowiska, Uniwersytet Śląski). Od 2012 prowadzi Uniwersyteckie Towarzystwo Naukowe – Wszechnica Śląska, działające w ramach Centrum Kształcenia Ustawicznego UŚ. Propagator dydaktyki ewolucyjnej, dziedziny zajmującej się wyodrębnieniem, rozpoznaniem i praktycznym wykorzystaniem wpływu mechanizmów ewolucyjnych (zarówno ewolucji biologicznej, jak i kulturowej) na procesy uczenia się i nauczania.

Inicjator i główny organizator (obok Janiny Sabat i Krzysztofa Chyżaka) Międzynarodowego Sympozjum Naukowego Neurodydaktyki odbywającego się od 2015 roku rokrocznie na Wydziale Biologii i Ochrony Środowiska Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach.

Właściciel firmy szkoleniowej „Neurodydaktyka doktora Kaczmarzyka”

W wolnych chwilach autor powieści z gatunku fantastyki.

 

 

 

Uważasz, że to ważny wpis – podziel się nim.

Polub moją stronę na FB

 

 

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑