Wakelet – super narzędzie do super notatek on-line

Nie wiem, czy znacie Wakelet? Jeśli nie to pora się z nim zaznajomić.

Co to jest Wakelet?

Jest to superproste narzędzie do tworzenia superfajnych zestawów zadań, notatek, gromadzenia materiałów, do których w każdej chwili możecie dołożyć nowe elementy.

Co jest jeszcze wspaniałe?

Możecie pozostawić swój Wakelet jako prywatny lub podzielić się tylko z nielicznymi osobami – na przykład klasą, ale też możecie wypuścić go w świat i podzielić się nim z innymi nauczycielami, czy każdym kto się na niego natknie.

Znajdziecie go tutaj

Tym razem nie będę opisywać jak go używać, ponieważ jest bardzo prosty i intuicyjny. Powiem tylko, że możecie wstawić do swojego Wakelet’a wszystko co Wam przyjdzie do głowy począwszy od tekstu, a skończywszy na filmie.

Powstanie prezentacja, czy jak kto woli tablica interaktywna z na przykład z Waszą lekcją.

Co jeszcze?

Bardzo ciekawą możliwością jest wspólne używanie jednego Wakelet’a – co to znaczy? Dokładnie tyle, że możecie z różnych miejsc tworzyć wspólne zadanie. Czy nie jest to rewelacyjny pomysł na zadanie w grupach? Zwłaszcza teraz, w czasie pandemii, gdy uczniowie nie mogą się spotkać ze sobą w tak zwanym realu, mogą jednak nadal stworzyć wspólną pracę w nowoczesny sposób.

Namawiam do korzystania.

Oto przykład

Przykładowy Wakelet stworzony przeze mnie dla moich uczniów znajdziecie tutaj.

Praca z drzwiami

Czy drzwi do klasy mogą posłużyć nam za narzędzie do nauki, zabawy, wymiany myśli? Oczywiście i to nie tylko w czasie lekcji, ale i po niej w czasie przerw.

Co może na nich być? Marzenia naszych uczniów, opisujące ich przymiotniki, świąteczne dekoracje, zwariowane zdania, żarty – no po prostu wszystko, co Wam przyjdzie do głowy, co chcielibyście wpleść w lekcję i moglibyście pokazać innym.

Po co? Żeby zmienić nastrój, żeby się poruszać, żeby zmienić perspektywę, żeby było ciekawiej.

Dobrej zabawy z uczniami i drzwiami

Gry miejskie i muzealne jako narzędzie nauczania

Jednym z ciekawych narzędzi do pracy z uczniami w terenie jest gra miejska. Miałam przyjemność tworzyć z koleżanką gry miejskie po Gdyni. Ich celem było zapoznanie uczniów z ciekawostkami miasta, oraz zaproszenie do kreatywnych zadań. Gry wykorzystane były na przykład w dniu wolnym od zajęć dydaktycznych w czerwcu.

Dobrze jest wymyślić jakąś oprawę Waszej gry – ja wymyśliłam detektywa Eustachego 😉

Gry mogą mieć różny temat i cel.

Na potrzeby etyki stworzyłam grę miejską społeczną – przeprowadziłam uczniów ścieżką zdobywania wolności.

Innym przykładem wykorzystania gry miejskiej jest przerobienie jej na potrzeby muzeum – wykorzystanie jego zasobów do celu, który jest Wam potrzebny.

Między innymi wykorzystałam teren Muzeum Emigracji w Gdyni do lekcji etyki i i pod zupełnie innym kątem na zajęcia z blogowania. Na etykę przydała mi się nawet wystawa z Muzeum Narodowego w Gdańsku.

 

Celem gry może być zdobycie nagrody i oczywiście wiedzy – tak było w przypadku gry miejskiej na dzień wolny od zajęć dydaktycznych.

Sukcesem może być też po prostu odszukanie informacji, wtedy zadanie nie łączy się z faktyczną nagrodą, ale jest ciekawą formą zajęć poza szkołą.

Uczniowie zawsze bawią się świetnie bez względu na to, czy na koniec są nagradzani nagrodą, czy zwycięstwem polegającym na znalezieniu wszystkich odpowiedzi.

Polecam ten rodzaj zabawy edukacyjnej.

Jedyną niedogodnością jest czas potrzebny na jej przygotowanie – musicie najpierw przemyśleć i przejść ścieżkę sami – po pierwsze żeby wszystko się zgadzało, po drugie żeby sprawdzić czas, jaki jest potrzebny na skończenie gry. Dlatego w przypadku długich gier warto robić ją z kimś – zawsze to przyjemniej spacerować w towarzystwie 😉

Jeśli jest to gra miejska trzeba wziąć pod uwagę również warunki pogodowe.

 

Załączam przykładową grę miejską. Tutaj punkty naliczane są za każde zadanie i każde zadanie musi być wykonane, żeby grę zaliczyć.

Inną możliwością jest wymyślenie większej liczby zadań o różnej trudności i punktacji – wtedy uczniowie dodatkowo muszą zdecydować, które zadania wybrać, a z których zrezygnować, żeby się zmieścić w czasie przeznaczonym na ukończenie gry. W takim wypadku gra staje się nieco strategiczna 😉

 

Detektyw Eustachy zaraz po przyjeździe do Gdyni postanowił odnaleźć kilka istotnych szczegółów i osób, które miały niebagatelne znaczenie dla prowadzonej przez niego sprawy. Sprawa ta łączyła się z nadchodzącym wydarzeniem w pobliskiej szkole, na którym miał pojawić się długi czerwony dywan. Jako, że na balu poza dywanem miało przechadzać się to tu to tam wiele sław kina Eustachy poproszony został o zajęciem się zabezpieczenia okolicy, a to wiązało się z wieloma niecierpiącymi zwłoki poszukiwaniami.

Jednakże Eustachy ostatnio cierpiał na rwę kulszową i mrowienie w lewej stopie postanowił, więc wynająć brygady specjalistów i zlecił im zadania jak następuje.

 

Podobał Ci się wpis – podziel się nim.
Polub moją stronę na FB

Pomysł na pierwsze dni i czy podstawa programowa musi być z podręcznika

Pierwszy tydzień lub dwa zawsze w szkole są inne, to niekoniecznie podręcznik, to niekoniecznie ćwiczenia i gramatyka. Z pewnością nauka, ale przez zabawę, przez zadania rozwiązywane wspólnie.

Mój pomysł na lekcję – oczywiście inspirowany pomysłami z różnych szkoleń, książek itd., itp.

Po pierwsze czy to nowa klasa, czy stara dobrze jest porozmawiać po wakacjach, no i dowiedzieć się czegoś o kolegach i koleżankach…

Przygotowałam w tym celu tabelkę z pytaniami – zasada jest taka, że zależnie od liczebności grupy – w odpowiedzi jedno imię może powtórzyć się jedynie dwa razy.

angielski

Co dalej? Dobrze byłoby nawiązać do wakacji – nie ma nic lepszego z wakacji jak kartka pocztowa od przyjaciół. Tutaj wymyśliłam 3 etapy – praca w parach:

  1. Znacie pewnie zabawę w dyktowanie na odległość? Polega ona na tym, że wieszacie w jednej części sali (lub poza nią) kartki z tekstem jedna osoba biega – odczytuje tekst i przedyktowuje go swojej parze. Po połowie mogą się zmienić. Uwaga, uczniom nie wolno krzyczeć i ojoj, jakie mądrale – robić zdjęcia tekstu haha. Na zachętę dla najszybszych par plusy – doprawdy pędzą jak szaleni, a śmiechu jest, co niemiara.
  2. Teraz pora na napisanie własnej kartki z wakacji (uczniowie wiedzą, że te kartki zbiorę) – po pierwsze mają się zastanowić gdzie są – skąd wyślą kartę. Kartka ma być średniej długości – około 10 zdań, a w niej opis miejsca, co robią i robili, plany i jedno pytanie do przyjaciela.
  3. Teraz ja nauczyciel zamieniam się w listonosza i przekazuję kartkę kolejnej parze zgodnie lub niezgodnie ze wskazówkami zegara, najważniejsze, żeby każda para dostała nową kartkę i mogła na nią krótko odpowiedzieć. Następnie kartki wracają do właścicieli.

Uwierzcie mi uczniowie pracują pełną parą i są bardzo, ale to bardzo ciekawi odpowiedzi.

Zauważcie też, że już na pierwszych lekcjach zrobili jedno z zadań egzaminacyjnych i to dobrze się przy tym bawiąc 😉

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑