Szkoła z Wiosenną Edumocą – podsumowanie Wiosny Edukacji

Oto 6 czerwca spotkała się w Gdyni Wiosna Edukacji – innymi słowy doszło do konferencji edukacyjnej „Szkoła z Wiosenną Edumocą”, a na niej do podsumowania działań od powstania ruchu Wiosna Edukacji założonego przez Oktawię Gorzeńską, Ewę Radanowicz, Martynę Rubinowską, przy wsparciu Agaty Baj i Ewy Kaliszuk.

Po co nam nauczycielom Wiosna Edukacji?
– By edukacja służyła dobru społecznemu
– By inspirować nowe metody pracy i  stworzyć inkubator warsztatu pracy nauczyciela XXI wieku
– By łączyć i wzmacniać eduzmieniaczy

Zasadą uniwersalna wiosny stało się pięć P, czyli:

1. Poszukiwania.
2. Przestrzeń.
3. Pewność.
4. Pasja.
5. PERSPEKTYWY

Ewa Radanowicz zjechała niemal całą Polskę dzieląc się swoimi doświadczeniami i pomysłami. Oktawia Gorzeńska zorganizowała wiele szkoleń dla nauczycieli, żeby się dzielić pomysłami i zmianą, jaka zaszła w naszej szkole 17 LO w Gdyni. W niektórych warsztatach brałam czynny udział ku swej wiosennej radości.

Ambasadorów Wiosny zgłosiło się ponad 150, czy wszyscy wytrwali w dążeniu do zmiany, nie. Dlaczego? Bo zmiana jest trudna, jest wyjściem poza strefę komfortu i budzi w nas lęki i niepewność. Dlatego tak ważne jest abyśmy się wspierali, zmieniali i trwali w zmianie.

W piątek odbyło się wielkie podsumowanie działań, dzielenie pomysłami, rozterkami, tym, co nam wyszło, a nad czym musimy popracować.

fot. Anthony Blackler

Po spotkaniu zakiełkowało wiele nowych pomysłów, zgłosiło się wielu nowych Ambasadorów i chęć do dalszego działania. I to jest właśnie siła działania i dzielenia się.

Miałam przyjemność dzielić się swoimi inspiracjami, a było ich pięć

1. Drama,

2. Edukacja nieformalna i wymiany międzynarodowe,

3. Microsoft dla edukacji,

4. National Geographic dla edukacji i

5. Równowaga

Tymczasem nadchodzi czas relaksu, a zasiane ziarno zmiany kiełkuje dalej…

 

 

 

 

 

Na czym polega tajemnica fińskiej edukacji?

Patrząc na klasy i nauczanie wszystko wydaje się takie podobne, a jednak jest inaczej…

No to jak to wygląda?

Lekcje, wakacje, przerwy

Według danych statystycznych w roku szkolnym w Finlandii dzieci mają w sumie 10-11 tygodni wakacji, a w szkole rocznie spędzają ok. 700 godzin na zajęciach lekcyjnych.

Lekcja trwa 45 minut, po lekcjach jest 15 minut przerwy, którą obowiązkowo każdy musi aktywnie spędzić na świeżym powietrzu, aby „dotlenić umysł”. Nie ma znaczenia jaka jest właśnie za oknem pogoda. Tu powiedziałabym widzę pierwszą różnicę. Młodzież faktycznie siedzi na świeżym powietrzu, niektórzy przewieszają się przez rozciągnięte liny, ale inni po prostu sobie siedzą i gawędzą. Jedna przerwa trwa 45 minut i wtedy młodzież je obiad i może wypić kubek mleka.

Uczniowie, nauczanie i życie szkolne

Wszystkie nauczane przedmioty traktowane są na równi. Nie ma tu przedmiotów ważnych i ważniejszych. Wszyscy nauczyciele, zatem traktowani są również na równi.

Obowiązkowa nauka w szkole podstawowej obejmuje język ojczysty (fiński lub szwedzki) i jego literaturę, języki obce, ekologię, edukację zdrowotną, religię lub etykę, historię, wiedzę o społeczeństwie, matematykę, fizykę, chemię, biologię, geografię, muzykę, plastykę, prace ręczne i wychowanie fizyczne. W szkole w Piikkio przez rok uczniowie mają zajęcia z prowadzenia gospodarstwa domowego, zdrowego odżywiania włącznie z nauką gotowania.

W Finlandii stawia się na praktykę, a nie na teorię. Dlatego też poznana wiedza wykorzystywana jest w praktyce, do rozwiązywania problemów, poradzenia sobie z trudnymi sytuacjami. Uczniowie nie wkuwają niepotrzebnych faktów lub wzorów – te można przecież sprawdzić, trzeba się nauczyć jak szukać informacji w książkach i Internecie i jak ich użyć w realnych sytuacjach.

Uczniowie pracują w grupach, ale też indywidualnie, często wybierają sobie temat, nad którym będą w ramach lekcji pracować. Na zajęcia często dzieci wybierają sobie zadania, które dopasowane są do ich poziomu, co oznacza, że każdy pracuje na swoją miarę i możliwość. Biorąc pod uwagę fakt, że dzieci nie są oceniane, nie ma egzaminów, testów i sprawdzianów powoduje to, że uczniowie uczą się na tym poziomie, który jest na ich miarę i bezstresowo. Ich rozwój jest dopasowany do możliwości i każdemu należy się szacunek – wszyscy, bowiem traktowani są na równi.

Zadania domowe mogą się czasami zdarzyć i są to najczęściej grupowe projekty – uczniowie uczą się poszukiwania rozwiązań i odpowiedzi na złożone pytania oraz pracy w grupie.

Brak ocen i porównań oraz rywalizacji powoduje równe traktowanie wszystkich.

Testy i oceny mogą się zdarzyć – to nauczyciel decyduje, czy je będzie robił. Jeśli tak zdecyduje uczniowie muszą się dopasować, jeśli nie, na koniec wpisze przy przedmiocie „zaliczony”. W obydwu przypadkach uczniowie muszą zaliczyć wszystkie zadania.

W szkole w Piikio znajdują się klasy dla uczniów nauczania specjalnego. Uczniowie natomiast, którzy mają problemy z nauką z różnych powodów, chodzą na część zajęć razem ze wszystkimi, a te trudniejsze zajęcia, na przykład przedmioty ścisłe, mają osobno, dopasowane do swojego poziomu.

Jednak nawet w tej samej sali lekcyjnej może być tak, że uczniowie wybierają sobie zadania do wykonania przygotowane dla nich na różnym poziomie trudności, tak by jedni się nie nudzili, a inni mogli je zrobić. Następnym razem przejdą o poziom dalej. To wszystko powoduje, że przepaść między słabymi i uzdolnionymi uczniami staje się znacznie mniejsza niż w innych krajach. Sprzyja to też rozwojowi umiejętności.

W szkole jest osoba do spraw istotnych dla uczniów, a są nimi imprezy i rozmowy o problemach i kłopotach, do tej osoby może przyjść ze swoimi rozterkami każdy uczeń, kiedy ma taką potrzebę, żeby porozmawiać i poszukać rozwiązania – i – uczniowie przychodzą.

Finowie mają zaufanie do uczniów i wierzą, że Ci potrafią wybrać dla siebie to, co ich interesuje i czego chcieliby się uczyć. Szkoła ma ich też głównie przygotować do niezależności i do szczęśliwego życia w zgodzie ze sobą.

Egzamin jest jeden, na koniec szkoły średniej – taka nasza matura.

Finowie wychodzą z założenia, że każdy zawód jest potrzebny i każdy jest szanowany, każdy uczeń znajdzie swoje miejsce w społeczeństwie. Oczywiście są zawody, które dają lepsze życie…

W trakcie nauki, przez jeden miesiąc uczniowie mają za zadanie zatrudnić się w jakimś miejscu – pracują tam za darmo i uczą się jak taką pracę wykonywać i że pieniądze trzeba zarobić własną pracą – nawet, jeśli tym razem tych pieniędzy nie dostaną.

W zwyczaju szkoły są różnego rodzaju akcje charytatywne prowadzone przez uczniów na zewnątrz szkoły. Może to być kwestowanie, lub festyn, czy inne zdarzenie związane ze zbiórką pieniędzy na różne cele na przykład na dzieci z innych krajów. Jest to pewnego rodzaju umowa społeczna, w której realizacji biorą również rodzice, czy w ogóle społeczność lokalna, wspierająca działania młodzieży (finansowo i swoją obecnością na wydarzeniach).

I na koniec – Finowie, a więc również uczniowie kochają czytać książki – podobno są nacją, która czyta ich najwięcej na świecie.

 

Nauczyciele

W Finlandii nauczyciele stanowią bardzo ważną grupę społeczeństwa, a nawet mówi się, że są traktowani na równi z lekarzami i adwokatami. Nie chodzi tutaj może o zarobki, które oczywiście są wysokie, ale o prestiż i szacunek społeczeństwa oraz zaufanie, jakim się nauczycieli obdarza. Dzięki temu nauczyciel ma sporą autonomię w podejmowaniu decyzji związanych z procesem nauczania, doboru metod itd.

Osoby chcące pracować w szkole muszą ukończyć oczywiście studia, a następnie przejść trudną selekcję – wybierani są najlepsi, ale też Ci z predyspozycjami psychicznymi, co się przed zatrudnieniem sprawdza.

W klasie szkolnej nauczyciele spędzają przeciętnie tylko cztery godziny w ciągu dnia. Ale są zobligowani do rozwijania swoich umiejętności i wiedzy.

Mogą samodzielnie decydować o wyborze najodpowiedniejszej metody pedagogicznej, bo są przecież specjalistami i społeczeństwo oraz dyrekcja darzą ich zaufaniem. Nauczyciele nie są sprawdzani i hospitowani, nie ma takiej potrzeby, przecież dają z siebie wszystko.

Nie ma szczegółowych programów nauczania dla całego kraju, oficjalnych, jednolitych materiałów dydaktycznych, to nauczyciel dobiera nauczany materiał.

Duże zaufanie, jakim obdarza się nauczycieli, sprawia, że zarówno uczniowie, jak i rodzice mają do nich szacunek.

W szkole uczą się wszyscy uczniowie – są tam osoby niepełnosprawne fizycznie i psychicznie. W jednym budynku, chociaż w różnych klasach uczą się wszyscy i nie ma w tym nic nadzwyczajnego, bo przecież wszyscy w równej mierze potrzebują edukacji, chociaż oczywiście jest ona na ich miarę i możliwości. Z dziećmi pracują specjaliści, czasami w klasie może być więcej niż jeden nauczyciel, może ich być nawet trzech – w ten sposób pomagają uczniom z trudnościami.

Zwróciłam szczególną uwagę na

– wzajemny szacunek i poczucie odpowiedzialności za to, co się robi,

– rozwój wzajemnych relacji i pomocy w rozwiązywaniu problemów,

– autonomię nauczycieli i zaufanie społeczne do nich,

– rozwój empatii, kompetencji społecznych i chęci pomagania innym

Może współtworzenie społeczności, odpowiedzialność i szacunek mają wpływ również na to jak się uczymy i na naszą wiarę w siebie, bez której trudno się rozwijać…

Od lat uczniowie z Finlandii otrzymują najwyższe lub jedne z najwyższych wyników PISA. Warto, zatem przyjrzeć się ich szkołom i sposobom uczenia.

Obecny system szkolnictwa rozwijany był przez ostatnich 30 lat. Finowie wierzą, że rozwój oświaty to proces długotrwały, potrzebujący stabilizacji i spokoju, tutaj nic nie dzieje się z dnia na dzień. A jest to jedna z najważniejszych sfer społeczeństwa. Podobno debaty społeczne na temat szkolnictwa są apolityczne, co właśnie taką stabilizację gwarantuje.

Jedna szkoła, jeden wigilijny stół – Szkoła Podstawowa w Pogórzu

Szkoła to wspólnota, szkoła to relacje.

Dzisiaj ostatni dzień w szkole przed przerwą świąteczną. Pięknym zwyczajem jest przygotowywanie w tym dniu klasowych Wigilii.

Tym razem jednak chciałabym napisać o niezwykłym pomyśle, na jaki wpadł Dyrektor Szkoły Podstawowej w Pogórzu Rafał Juszczyk. Pomysł przyszedł mu do głowy jeszcze w czerwcu w czasie balu gimnazjalnego, kiedy to na korytarzach szkoły do wspólnego stołu zasiedli nauczyciele, uczniowie i rodzice – było wtedy sześć klas. I wtedy to Pan Rafał Juszczyk pomyślał, że byłoby pięknie usiąść do jednego stołu w czasie szkolnej Wigilii. Podzielił się swoim marzeniem z nauczycielami na Radzie w sierpniu i jak mówi „marzenie się spełniło”. Tym razem klas było 18 – to prawdziwe wyzwanie! Przy jednym długim stole wspólnie zasiedli uczniowie, nauczyciele i rodzice.

Jak mówi Pan Rafał Juszczyk – „Szkoła to wspólnota, szkoła to relacje. Te dwa elementy wymagają pielęgnacji, a okres świąteczny bardzo w tym pomaga. Jedna szkoła – jeden wigilijny stół – jedno Boże Narodzenie”

Popatrzcie na zdjęcie i przyznajcie sami – wspaniale!

Co z tymi egzaminami

Właśnie trwają w naszej szkole ostatnie próbne egzaminy gimnazjalne. Za każdym razem, gdy myślę o egzaminach gimnazjalnych, a niebawem o egzaminach ósmoklasistów zastanawiam się, jaki cel ma sprawdzanie wiedzy piętnastoletnich dzieciaków nieomalże ze wszystkich przedmiotów?

Czasami mam wrażenie, że ten egzamin jest trudniejszy od matury – w sensie takim mianowicie, że uczeń ma narzucone wszystkie przedmioty z góry, czy go interesują, czy nie – musi zdawać wszystkie – powstaje pytanie – dlaczego?

Nie uwierzę w powtarzaną jak mantrę odpowiedź, że człowiek w tym wieku, nie potrafi wybrać przedmiotów, które go interesują i które chciałby pogłębiać i że ograniczenie chociażby egzaminów do tych przedmiotów mogłoby w jakiś enigmatyczny sposób spowodować załamanie się edukacji w Polsce lub na świecie.

Podobno czasy Leonarda da Vinci dawno się skończyły – być może, ale nie w szkołach. W szkołach nauczanie ma nadal charakter encyklopedyczny, a oceny klasyfikują uczniów na zdolnych, niezdolnych, pracowitych, leniwych, tych cenionych i tych, „z których chyba nic nie będzie” doprowadzając ich samych i ich zadowolonych lub niezadowolonych rodziców do dumy lub rozpaczy i pogoni za coraz to nowymi lekcjami dodatkowymi, wśród których uczeń gubi swoje pasje i indywidualizm.

„Nie ma potrzeby wymagać od dzieci dobrych ocen ze wszystkich przedmiotów! W dorosłym życiu nie ma ludzi, którzy są dobrzy ze wszystkiego” — mówi Angelika Talaga, edukatorka i neuropedagog. I każdy się z tym z pewnością zgodzi.

Nie od dzisiaj wiadomo, że to nie uczniowie „celujący” odnajdują się w zawodach wymagających kreatywności i elastyczności, a tych jest coraz więcej, trafiają tam raczej „średniacy” z pasją, którzy często z ulgą opuścili skostniałe mury szkolne.

Powstaje jeszcze jedno pytanie, w jakim celu ciągle wymagamy od uczniów wiedzy encyklopedycznej, z zakresu wszystkich przedmiotów w czasach, gdy w przeciągu kilku chwil można sprawdzić, a nawet zobaczyć nieomal wszystko. Obecnie ważniejsze jest wiązanie faktów, wyciąganie wniosków i poszukiwanie powiązań i konstruktywnych rozwiązań. Wiedza uczniów natomiast jest przeładowana poszatkowanymi informacjami z przedmiotów, które w ich głowie w zasadzie nijak się nie łączą.

Spytałam kiedyś doktora Marka Kaczmarzyka, czy jest jakiś sposób, żeby uczeń w wieku lat 13/15 potrafił połączyć informacje z kilku przedmiotów – odpowiedź brzmi nie, dopóki te wszystkie przedmioty nie będą nauczane blokowo. Może, więc należałoby wprowadzić nauczanie blokowe, pokazujące zależności, jakie występują w rzeczywistym świecie, co z pewnością również przyczyniłoby się do wzrostu zainteresowania uczniów. Czy nie dałoby to większych efektów niż egzaminy?

Singapur, potęga edukacyjna i gospodarcza postanowił w ogóle zrezygnować z egzaminów uznając je za bezużyteczne w kontekście nadchodzących czasów. Energię postanowiono przesunąć ze stresu i zakuwania na myślenie krytyczne, koncepcyjne, analizę złożonych problemów, współpracę i rozwój osobisty. W trosce o stres dorosłych, nierozumiejących tej zmiany pozostawiono na razie egzaminy 12-latków.

Może, więc pora również i u nas coś zmienić, choć odrobinę i pozwolić choćby na wybór przedmiotów egzaminacyjnych przez ósmoklasistów, bo gimnazjaliści już nie mają na to szans.

A może te rozważania dotyczą również matury? Może strach przed brakiem egzaminów końcowych jest strachem w naszej głowie? Może jednak to egzaminy wstępne na uczelnie miały więcej sensu niż egzaminy końcowe w takiej formie jak obecnie…

diagram z: www.abc.net.au

O znikających gimnazjach i grupach międzyklasowych

Przedruk mojego artykułu z mlodagdynia.pl

teatr-3

Nie jest to czas sprzyjający gimnazjom, właściwie powoli można powiedzieć znikają za zakrętem. Z przykrością, ze smutkiem z wieloma doświadczonymi nauczycielami, którzy poświęcili wiele czasu, zapału i nauki na pracę z nastolatkami.

Wiadomo, dobra kadra pozostanie dobrą kadrą i za ten zakręt choć wyboistą drogą to jednak pójdzie. Pewne wydarzenia są niezależne od nas i tyle na ten temat.

Chciałam powiedzieć o tym, że szkoła i to gimnazjalna może być miejscem niezwykłym. Miejscem w którym mam taką nadzieję wszyscy czują się dobrze – i tak właśnie być powinno, gdyż bycie w szkole zajmuje naszym najmłodszym obywatelom i ich nauczycielom nieomal połowę życia.

Dobra szkoła to dobre pomysły, a dobre pomysły muszą się pojawiać i muszą być mile widziane. W naszym Gimnazjum nr 1 w Gdyni właśnie tak jest. Przytrafiła nam się dyrektorka pani Oktawia Gorzeńska z workiem pomysłów, który umiejętnie rozrzuciła po szkole, by się pięknie rozwijały. Wiadomo, gdzie nie ma chęci i z najlepszych pomysłów nic nie wyjdzie, jednak akurat u nas chęć jest u wszystkich.

Chciałabym wymienić jeden z nich, a mianowicie innowacyjny pomysł grup między-klasowych, czyli zajęć, których zamierzeniem jest rozwijanie zainteresowań wybiegających poza przedmioty i poza klasy. Zajęcia takie dodatkowo integrują uczniów w ramach całej społeczności szkolnej.

Grupy są różne od zajęć językowych, chemii, nauk przyrodniczych, poprzez teatr w języku polskim i angielskim, grupę multimedialną,  blogowania i zmiany społecznej.

Uczniowie w ramach grupy teatralnej uczestniczą w wydarzeniach kulturalnych miasta i regionu, premierach teatralnych, spektaklach, festiwalach takich jak R@port, Festiwal Filmów Fabularnych. Realizują projekty edukacji teatralnej- warsztaty aktorskie, choreograficzne, scenograficzne. Tworzą scenariusze przedstawień szkolnych, przygotowują spektakle, prezentowane na forum szkoły i na konkursach. Mają szansę doskonalić swój warsztat aktorski pod okiem aktora i edukatorów teatralnych.

teatr-1

Grupa filmowa działa już drugi rok. Najpierw miało być ,,kino bez tajemnic”, ale okazało się z czasem, że tajemnic filmowych przybywa z każdym tygodniem.  Zajęcia to nie tylko oglądanie filmów.  Uczniowie poznają historię filmu, dyskutują o bohaterach bliskich młodzieży , ale również ćwiczą ,,oko” filmowca i fotografa, rozwijają kreatywność. Szukają w naszym mieście plenerów do scen ze znanych filmów (co widać na zdjęciu). Oglądają obrazy dawnych mistrzów i tworzą własne kompozycje. Uczestnicząc w warsztatach filmowych podczas  Gdyńskiego Festiwalu Filmowego tworzyli pierwsze  własne animacje poklatkowe.

plener-do-filmu-zabojstwo-w-orient-ekspresie
plener do filmu Zabójstwo w Orient Ekspresie.jpeg

Grupa projektów zmiany społecznej stara się zmieniać rzeczywistość szkolną i pozaszkolną na lepszą. Bada opinię społeczną i tworzy programy społeczne.

Dlaczego uczniowie Jedynki uczą się języków? Bo wiedzą, że warto uczyć się angielskiego, francuskiego, hiszpańskiego czy niemieckiego i że jeden język obcy w obecnych czasach to za mało.

Uczniowie biorą udział w zajęciach na wyższych uczelniach, w teatrze, klubach filmowych i w muzeach, spotykają się z ciekawymi ludźmi i odwiedzają ciekawe miejsca.

W ramach grup blogerskich tworzą blogi swoje i  szkolne:

https://blogerzyzjedynki.wordpress.com/

https://sprawywazneiniewazne.wordpress.com/

Uczą się najróżniejszych rzeczy, ale najważniejsze jest to, że zdobywając nowe kompetencje świetnie się bawią na grupach prowadzonych po prostu dla nich!

Co stanie się z naszymi pomysłami po reformie – pójdą za nami do nowej szkoły!

Korzystałam z materiałów p. Doroty Brylskiej-Ziółkowskiej, Oktawii Gorzeńskiej, Bożeny Janiec,  Anny Leszczyńskiej,  Lucyny Lipińskiej i Krystyny Nowickiej-Nozdryń

 

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑