STEAM artystyczno-językowy z ciągiem dalszym na informatyce

Jak wiecie lekcje STEAM łączą w sobie przedmioty ścisłe, matematyczne, artystyczne i humanistyczne. Całość to według skrótu Science, Technology, Engineering, Art., Maths).

Mam dla Was cudowną lekcję, którą zainspirowała mnie profesor Marlena Plebańska moja Guru.

Lekcję przeprowadziłam w następujących etapach:

  1. Poprosiłam uczniów o wybranie artysty, jego dzieła i sprawdzenia nurtu sztuki. Oczywiście uczniowie musieli mi o wynikach swoich poszukiwań opowiedzieć.
  2. Następnie spotkaliśmy się w Sali do gotowania z zestawami jarzyn i oznajmiłam im, że na kartkach A4 mają wykorzystując jarzyny i ziarenka ułożyć do dzieła, jakie wybrali swoje. Na tym etapie zaproponowałam im, poszukanie dzieła „ich” artysty, które być może byłoby dla nich łatwiejsze do warzywnej interpretacji.
  3. Uczniowie opisali swoją pracę twórczą, a opis, zdjęcie, opis nurtu sztuki i oryginał obrazu zamknęli w kodach QR. Nauczyli się tworzyć kody i dowiedzieli się jak wstawić zdjęcie do kodu QR.
  4. Zadanie najkrótsze to sprawdzenie ceny oryginalnego dzieła i ich dzieła 😉
  5. Przyszła pora na napisanie maila egzaminacyjnego
  6. MAIL: (130 słów)

Napisz mail do przyjaciela/przyjaciółki z Anglii o wystawie Giuseppe Arcimboldo w muzeum w Twoim mieście, w której brałeś/brałaś udział wystawiając swoją pracę z warzyw. Napisz i rozwiń punkty:

  • jak to się stało, że mogłaś/mogłeś wziąć udział w tej wystawie
  • o tym jak się przygotowywałaś/łeś do wystawienia swojej pracy
  • o tym jakie wrażenie zrobiły na Tobie prace Giuseppe Arcimboldo
  • o tym co było dla Ciebie najtrudniejsze i najłatwiejsze

6. Etap szósty odbył się już na lekcji informatyki, na której uczniowie zaprogramowali roboty Photon tak by doszły do wystawy zakodowanej w kodzie QR i poinformowały wszystkich co tam się znajduje. Uczniowie mogli obejrzeć wystawę sczytując kody QR.

STEAM, kompetencje XXI wieku i rakieta

Obecnie jesteśmy świadkami gwałtownej rewolucji w świecie edukacji, rynku pracy, rozwoju technologii i informatyki.

W świecie nauki i badań mówi się, że aby zapewnić naszym podopiecznym bezpieczne wejście w dorosłe życie musimy ich do tego przygotować, a przygotowaniem tym nie jest już od dawna wiedza encyklopedyczna, nie jest nim uczenie wszystkich przedmiotów w takim wymiarze jak do tej pory, wiedza, jej obszary, ilość materiału jaki mielibyśmy przekazać uczniom jest zbyt obszerny. W obecnym świecie liczyć zaczyna się wiedza specjalistyczna i umiejętność poruszania pośród problemów, umiejętność współpracy multikulturowej, odnalezienie się w świecie globalnym i w świecie w stanie permanentnej zmiany. Istotna jest umiejętność przystosowywania się i przebranżawiania, a więc umiejętność samodzielnego uczenia się i obserwowania zmian i nowych potrzeb.

Przypatrzmy się raz jeszcze kluczowym kompetencjom XXI wieku – wymienię ich 10

  • Kompetencje międzykulturowe
  • Myślenie projektowe
  • Sprawność adaptacyjna
  • Międzydyscyplinarność
  • Kompetencje cyfrowe
  • Przetwarzanie danych
  • Wnioskowanie
  • Inteligencja emocjonalna
  • Praca w szumie informacyjnym
  • Współpraca w wirtualnym środowisku

Jest to połączenie nauk ścisłych, humanistycznych, inteligencji emocjonalnej, przetwarzania danych i współpraca i to na skalę globalną.

Odpowiedzią na te potrzeby bez wątpienia jest nauczanie metodą STEAM

S – Science

T- Technology

E – Engineering

A – Art

M- Maths

Możecie spotkać się ze skrótem STEM, ale ostatnie wskazania dołączają właśnie do projektowego nauczania A , czyli sztukę.

Nauczanie STEAM wymaga jednak porzucenia tradycyjnych sposobów nauczania – teoretycznych i separujących przedmioty od siebie –  oraz wejścia na wyższy poziom – nauczania przede wszystkim poprzez doświadczanie, odkrywanie, działanie, dedukcję i dostrzeganie związków między różnymi dziedzinami wiedzy. Uczniowie muszą zrozumieć, iż cała nauka stworzona przez ludzi  stanowi integralną całość, a jedna dziedzina nie jest w stanie w pełni rozwijać się bez innych. Istotne jest również to, iż nauki ścisłe powinny być nauczane poprzez wykorzystanie sztuki, dzięki czemu nie tracą swego ludzkiego wymiaru. Ludzki wymiar, emocje są w STEAM bardzo istotne. Przecież to one właśnie odróżniają nas od robotów i zapewniają bezpieczeństwo i stabilizację w świecie.

Dzięki metodologii STEAM możliwe jest podtrzymanie w dzieciach naturalnej ciekawości świata i zapału do zdobywania wiedzy. Nauczanie przedmiotów artystycznych takich jak muzyka czy plastyka w połączeniu z zadaniami konstrukcyjnymi i przedmiotami ścisłymi powoduje, że matematyka czy fizyka nie jawią się jako coś abstrakcyjnego, a pozwalają wyjaśnić zależności, zaprezentować dane czy przeliczyć potrzebne wielkości. Uczeń przestaje być odtwórcą, staje się projektantem, konstruktorem, wynalazcą czy twórcą nowej wiedzy. Zmienia się też rola nauczyciela, który przestaje być osobą wszechwiedzącą, jedynie przekazującą dane do nauczenia się w domu, straszącą kartkówkami i sprawdzianami, a w zamian przyjmuje rolę mentora, doradcy, który motywuje do działania, zachęca do pokonywania barier, podejmowania kolejnych prób i stawia nowe wyzwania. 

Takie kraje jak Finlandia, czy Singapur stawiają właśnie na ten proces nauczania, odchodzą od sprawdzianów i testów, co nam ciągle się wydaje nie do pomyślenia. Jak to bez testów i egzaminów – to co oni będą umieli, jak ich zmusimy do uczenia się. Badania wskazują jednak wyraźnie, że jest to możliwe i że te właśnie kraje mają też najwyższe wyniki PISA.

Podsumowując korzyści płynące z edukacji opartej na metodologii STEAM, wymieniłabym:

  • zdobywanie wiedzy i umiejętności poprzez działanie, doświadczanie i dedukcję, co przekłada się na lepsze rozumienie i zapamiętywanie czyli efektywną naukę
  • nauka umiejętności krytycznego i analitycznego myślenia 
  • rozwój kreatywności w rozwiązywaniu problemów (nauka metodą prób i błędów, stosowania różnych metod, podejmowania ryzyka i myślenia nieszablonowego)
  • podtrzymanie naturalnej motywacji do nauki przedmiotów ścisłych, wsparcie zainteresowania i rozwoju dziewcząt w zakresie przedmiotów takich jak matematyka, chemia czy fizyka
  • podkreślenie roli sztuki w projektach związanych z inżynierią, technologią i matematyką, dzięki której wzrasta zaangażowanie w przedmioty ścisłe
  • podniesienie efektów oraz jakości kształcenia
  • dopasowanie kształconych umiejętności do wymogów współczesnego i przyszłego rynku pracy
  • rozwój tzw. kompetencji miękkich – umiejętności współpracy, efektywnej komunikacji
  • otwarcie na współpracę oraz wymianę międzynarodową
  • rozwój umiejętności językowych w praktyce
  • nauka tolerancji i akceptacji dla odmienności.

Na koniec pytanie, czy w STEAM musi być robotyka? Otóż nie zawsze, ale zastępczo powinna być inżynieria np. pod postacią konstruowania czegoś.

I tak przykład zadania wykonanego z przymrużeniem oka przez moją uczennicę Amelię Rogińską i jej tajemniczą przyjaciółkę.

Miłej zabawy!

Wiosna Edukacji w 17 LO w Gdyni

Projekt Wiosna Edukacji wspiera rozwój szkół poprzez dzielenie się dobrymi praktykami. I tak właśnie było w czwartek i piątek 10.01-11.01.2019 w 17 LO w Gdyni. Był to czas spotkania 10 szkół i 36 osób, którym edukacja jest bliska.

W ramach spotkania odbyły się warsztaty z TIK w edukacji, z metod kreatywnych, gamifikacji, lekcji na Skype, Escape Room’u w szkole, oraz współtworzenie Samorządu Uczniowskiego. Warsztaty prowadzone przez Małgorzatę Brodecką, Dorotę Brylską, Dorotę Gorzejewską, Oktawię Gorzeńską, Marzennę Jurek-Turską, Małgorzatę Lesisz, Annę Leszczyńską, Ewelinę Sołdan, Joannę Szymańską oraz Samorząd Uczniowski.

Miałam wielką przyjemność prowadzić warsztat z użycia Skype na lekcji oraz tego, co dzieje się przed i po takiej lekcji, jak się do niej przygotować i jak ją wykorzystać do uczenia interdyscyplinarnego. Jak sobie poradzić, gdy nie znamy języka, czyli jak współpracować z innymi nauczycielami we własnej szkole lub innych szkołach w Polsce. Jak poszukiwać lekcji na stronie Microsoft Education lub na własną rękę? Przy okazji znalazło się nieco czasu na drobne aplikacje, strony i narzędzia internetowe użyteczne w szkole.

Warsztaty jednak to nie wszystko, ważna na tym spotkaniu była przestrzeń dla wszystkich uczestników – w trakcie Wiosny Edukacji w naszej szkole odbyły się spotkania i rozmowy, wymiana doświadczeń i dobrej energii. Takie wydarzenia są ważne i mają moc pozytywną – wspierają w poszukiwaniach i wzmacniają moc sprawczą. Budują siłę, która jest potrzebna do zmiany szkół na miarę XXI wieku, a zmiana taka jest niezwykle trudna. Jest to, bowiem zmiana burząca sposób myślenia ludzi przekazywany od wielu pokoleń począwszy od XIX wieku. Sami zwróćcie uwagę na to, że mamy obecnie wiek XXI – wiek totalnej zmiany myślenia, życia, postrzegania świata, przekazu informacji i sposobu pracy. Spotkania wspierają działania nauczycieli dążących w kierunku nowoczesnej edukacji.

I jak to z wiosną bywa z inspiracji wykiełkują nowe rośliny, każdy zabrał coś innego dla siebie, a im więcej nasion tym więcej roślin, dlatego trzeba dalej działać i wspierać się w poszukiwaniach i zmianie myślenia i przekazywania wiedzy dalej.

Bo dobra edukacja to dzielenie się doświadczeniami z innymi.

 

Autorka filmu – Małgorzata Brodecka

 

Uważasz, że to ciekawy wpis – podziel się nim.

Polub moją stronę na FB

Spojrzenie neurodydaktyka dr Marka Kaczmarzyka na współczesną edukację

Dzisiaj kolejna rozmowa, tym razem ściśle związana z edukacją. Mam wielką przyjemność gościć na blogu doktora neurodydaktyki Marka Kaczmarzyka. Wykładowcy, którego wykłady nieodmiennie mnie zachwycają i rozweselają. Pytania nie dotyczą w zasadzie neurodydaktyki, a edukacji, ale przecież to bardzo bliska droga, a spojrzenie dr Marka Kaczmarzyka na sprawy edukacji jest bezcenne i niezwykle inspirujące.

Jak według Pana powinny być nauczane przedmioty, żeby uczniowie dostrzegali i rozumieli zależności między nimi?

Marzeniem dydaktyków jest budowanie kompetencji z przedmiotów pokrewnych w taki sposób, by te zdobyte na jednym z nich w naturalny sposób przenosiły się na pozostałe, a w konsekwencji przekładały się na rozumienie zależności pomiędzy nimi. Jednakże mózg ludzki funkcjonuje w taki sposób, ze informacje nieużyteczne są eliminowane. Problem w tym, że zarówno informacje jak i kompetencje mogą mieć różną wartość w różnych środowiskach. Jest tak także w szkole, kiedy uczeń funkcjonuje na różnych przedmiotach a każdy z nich ma swoją specyfikę, język, zbiór podstawowych pojęć i oczywiście nauczyciela. Jeśli więc informacje, jakie poznajemy nie tworzą czytelnych ciągów przyczynowo-skutkowych, nasz umysł je po prostu zignoruje. Jest to poważny problem, ponieważ w nauczaniu zrezygnowaliśmy z myśli syntetycznej i podkreślania tego, że nauka, a więc i przedmioty, służą do wyjaśniania tego jak funkcjonuje świat. Powinniśmy, więc wrócić do nauczania syntetycznego pozwalającego na poznanie i zrozumienie zachodzących w świecie procesów jako takich, bez ich sztucznego podziału na dziedziny poszczególnych nauk, a wtedy siłą rzeczy uczeń te zależności dostrzeże. Dotyczy to szczególnie wczesnych etapów kształcenia.

Jakiś czas temu była burzliwa dyskusja, na temat wieku, w którym dzieci powinny iść do szkoły, jak pan mógłby się do tego tematu ustosunkować?

To jest właściwie tylko część pytania.  Powinno ono brzmieć, które konkretnie dziecko i do jakiej  szkoły? To rodzic wie o dziecku najwięcej i to on powinien zdecydować (jeśli to konieczne przy wsparciu specjalistów) czy jest, czy też nie jest gotowe do pójścia do szkoły, a gotowe jest, gdy jest gotowe, a nie, gdy ma 5, 6, czy 7 lat. Rodzic powinien też mieć możliwość wyboru rodzaju szkoły. Jednorodny system, proponujący wszystkim identyczne warunki nie jest tym czego potrzebuje populacja dzieci rozwijających się zasadniczo w własny, indywidualny i niepowtarzalny sposób.

Jak pan myśli, co się dzieje z niezwykłym zapałem dzieci do poznawania „nowego” w starszym wieku i czy przyczynia się do tego szkoła?

Umysł ludzki kocha nowe bodźce, dlatego gdy dziecko idzie do szkoły to na początku wszystko jest dla niego nowe i ciekawe, a więc pobudza do aktywności poznawczej. W późniejszym wieku szkoła przestaje być czymś nowym, przestaje, zatem być również sama w sobie bodźcem takiej aktywności, zwłaszcza, gdy nie pojawiają się w niej nowe obszary do odkrywania i poznawania. Nie sądzę żeby szkoła zabijała ciekawość, po prostu, z powodu tego, że działa w sposób powtarzalny i przewidywalny, przestaje być ciekawa.

Dodatkowo, uczniowie mają różne preferencje i kompetencje, natomiast szkoła nie jest nastawiona na ich odkrywanie. Szkoła nastawiona jest na nauczanie przedmiotów, z których na koniec uczeń zostanie rozliczony.

Czy ocenianie jest bodźcem rozwijającym zdobywania wiedzy? W Szwecji zrezygnowano z ocen na wczesnym etapie nauczania, ale nauczyciele szwedzcy twierdzą, że motywacja uczniów spadła.

Niestety mamy skłonność do mieszania oceny z ocenianiem. Sama ocena nie jest informacją, czy uczeń się rozwija tylko czy jest lepszy lub gorszy od innego ucznia. Służy porównywaniu, a nie dawaniu odpowiedzi czy uczeń sobie radzi, czy nie. Nie jest komunikatem – tak robisz postępy, musisz popracować w tym obszarze, aby rozwijać się dalej.

Przy ocenach, które obecnie istnieją rodzi się raczej współzawodnictwo, a nie odpowiedź na pytanie o rzeczywisty stan wiedzy. Nie mamy odpowiedzi, dlaczego i po co wymagamy. A wymagamy od młodzieży coraz więcej i więcej, bo i wiedza jest coraz bardziej obszerna. Powoduje to silny stres i prowadzi do braku wiary w siebie i załamania u młodych ludzi. Nie wiem, czy pani wie, że w 2017 roku był najwyższy od 25 lat procent samobójstw u młodzieży, w większości spowodowany prawdopodobnie zbyt wysokimi wymaganiami wobec nich.

Z pewnością przyszedł moment na refleksję, co dziecko może nam dać i co chce nam dać.

Co pan myśli o decyzji Singapuru o zaniechaniu robienia egzaminów w szkole (tymczasowo utrzymane zostały egzaminy 12-latków i to ze względu na obawy rodziców)?

W zupełności popieram tę decyzję. Można powiedzieć, że egzaminy w tej formie, do jakiej przywykliśmy, nie mierzą kompetencji i wiedzy dzieci, a tylko kompetencję radzenia sobie ze stresem. Proszę sobie wyobrazić, ze młody człowiek zaczyna pewien etap nauczania i wie, że za 3-4 lata przyjdzie taki dzień, że o przyjmijmy godzinie 9.00 stanie do testu, który pokaże, co ono wie, czego się nauczyło, jakie zadania potrafi rozwiązać. To jest bardzo silny stres, a w takich warunkach nasz umysł pracuje mniej wydajnie niż zwykle – u jednych lepiej, u innych gorzej, co ma niebagatelny wpływ na wyniki egzaminu.

A czy w takim razie nie lepsze by były egzaminy wstępne na uczelnie, tak jak było kiedyś?

Jestem zdania, że w ogóle powinniśmy zrezygnować z egzaminów. Dlaczego nie mielibyśmy zaproponować uczniom na uczelniach czegoś w rodzaju roku zerowego, w czasie, którego mogliby zdecydować, czy to jest właśnie to, czego chcą się uczyć, czy może powinni zmienić uczelnię.

Brzmi to wspaniale i aż żałuję, że nie miałam takiej możliwości w swoim życiu. Jeszcze ostatnie pytanie, czy miałby Pan jakąś radę na polepszenie sposobu kształcenia w obliczu zmian wynikających z postępującej rewolucji technologicznej?

Abstrahując od systemu szkolnictwa, bo to zbyt obszerny temat, poprawę edukacji, jako takiej widziałbym w doskonaleniu relacji. Nauczanie budowania relacji i umiejętności nawiązywania ich również przez samych nauczycieli, jest w pewnym sensie kluczowe. Jeżeli brak jest takiej umiejętności to proces edukacji szwankuje. Co więcej najbardziej wykształcony człowiek, który ma problemy z relacjami, będzie miał trudność w wykorzystaniu swojej wiedzy w przyszłości i przekazania jej innym.

Czy chciałby Pan dodać od siebie?

Rozmawialiśmy o bardzo wielu sprawach. Edukacja to bardzo rozległy temat. Moje pomysły dotyczą zasadniczo spojrzenia na ten proces z perspektywy naszych biologicznych, ewolucyjnych korzeni. To specyficzny punkt widzenia, który może być, według mnie, źródłem inspiracji i interpretacji zjawisk z jakimi zderzamy się w dzisiejszej szkole. Nie uważam jednak tego punktu widzenia za lepszy czy gorszy od innych. Daleki jestem od pouczania kogokolwiek. Zmiana punktu widzenia nie zmienia rzeczywistości, może jednak czasem pozwolić zobaczyć nieco więcej.

Dziękuję serdecznie za bardzo ciekawą rozmowę.

You Tube Nauczyciel przyjazny mózgowi
zdjęcie z: Youtube „Nauczyciel przyjazny mózgowi”

 

Marek Kaczmarzyk – biolog, neurodydaktyk i memetyk. Autor podręczników i programów szkolnych. Doktorat z zakresu chronobiologii obronił w 1998 na Uniwersytecie Śląskim. Od roku 2000 kierownik Pracowni Dydaktyki Biologii (Wydział Biologii i Ochrony Środowiska, Uniwersytet Śląski). Od 2012 prowadzi Uniwersyteckie Towarzystwo Naukowe – Wszechnica Śląska, działające w ramach Centrum Kształcenia Ustawicznego UŚ. Propagator dydaktyki ewolucyjnej, dziedziny zajmującej się wyodrębnieniem, rozpoznaniem i praktycznym wykorzystaniem wpływu mechanizmów ewolucyjnych (zarówno ewolucji biologicznej, jak i kulturowej) na procesy uczenia się i nauczania.

Inicjator i główny organizator (obok Janiny Sabat i Krzysztofa Chyżaka) Międzynarodowego Sympozjum Naukowego Neurodydaktyki odbywającego się od 2015 roku rokrocznie na Wydziale Biologii i Ochrony Środowiska Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach.

Właściciel firmy szkoleniowej „Neurodydaktyka doktora Kaczmarzyka”

W wolnych chwilach autor powieści z gatunku fantastyki.

 

 

 

Uważasz, że to ważny wpis – podziel się nim.

Polub moją stronę na FB

 

 

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑